Przejdź do treści
ECRtest

Zdezorganizowany styl przywiązania w parze: powoli ku stabilności

Osoby o lękowo-unika­jącym stylu przywiązania (często nazywanym zdezorganizowanym) mają wysokie wyniki na obu osiach: jednocześnie chcą bliskości i się jej boją. W związku często zamienia się to w huśtawkę. Zależnie od drugiej osoby huśtawka może się uspokajać albo rozkręcać.

Tekst: redakcja ECRtest · Aktualizacja: 23 października 2026 · 8 min czytania

W skrócie

  • Dla osoby o stylu lękowo-unika­jącym bliskość jest i potrzebna, i straszna: stąd przyciąganie i odpychanie.
  • Przy stabilnej drugiej osobie wahania zwykle słabną, ale rzadko znikają same z siebie.
  • Badań nad parami, w których jest osoba o stylu lękowo-unika­jącym, prawie jeszcze nie ma.
  • Pomaga wolniejsze tempo, umówione przerwy, a często także wsparcie psychoterapeuty.

Styl lękowo-unika­jący w każdym połączeniu

O tym, jak w parach radzą sobie osoby o stylu lękowo-unika­jącym, badania mówią najmniej ze wszystkich stylów, dlatego opisy poniżej opierają się na ogólnych prawidłowościach lęku i unikania. Traktuj je jako punkt wyjścia do rozmowy, a nie prognozę dla konkretnej pary.

Cztery możliwe połączenia dla stylu lękowo-unikającego

BezpiecznyLękowo-unikający

Bezpieczna przystań

Spokój osoby o stylu bezpiecznym daje to, czego osobie o stylu lękowo-unika­jącym często brakowało: bliskość bez nagłych zwrotów. Z czasem łatwiej o zaufanie. Ciągłe wahania męczą jednak nawet osobę o stylu bezpiecznym, więc dobrze, gdy osoba o stylu bezpiecznym mówi o swoich granicach, a druga z góry tłumaczy, jak zwykle reaguje.

LękowyLękowo-unikający

Dwie osoby, które boją się straty

Obie osoby znają strach, że związek się rozpadnie, dlatego wiele rozumieją bez słów. Kłopot zaczyna się, gdy osoba o stylu lękowo-unika­jącym potrzebuje się oddalić: osoba o stylu lękowym się boi i szuka zapewnień, a wkrótce strach każdej z nich karmi strach drugiej. Pomaga przewidywalny rytm dnia i obietnica powrotu.

UnikającyLękowo-unikający

Podwójne wycofanie

Gdy rośnie napięcie, obie osoby się oddalają. Dla osoby o stylu lękowo-unika­jącym sama przerwa bywa jednak przerażająca: wydaje się, że więź może pęknąć w każdej chwili. Do głośnych kłótni dochodzi rzadko, ale cisza potrafi trwać nawet kilka dni. Łatwiej, gdy osoba o stylu unikającym wyraźnie daje znać, że wróci, a druga nazywa swój strach na głos.

Lękowo-unikającyLękowo-unikający

Dwie huśtawki naraz

Każda z osób pragnie bliskości i zarazem się jej obawia, więc uczuć i zrozumienia jest dużo, ale wahania mogą przyjść z obu stron jednocześnie. W ogniu kłótni łatwo powiedzieć coś, czego potem żałują obie osoby. Pomaga wolniejsze tempo, a jeśli za huśtawką stoją bolesne doświadczenia z przeszłości, także praca z psychoterapeutą.

Głębia, którą wnosi osoba o stylu lękowo-unika­jącym

Osoba bliższa stylowi lękowo-unika­jącemu często głęboko przeżywa uczucia i szybko rozumie cudzy ból: z własnego doświadczenia wie, jak to jest pragnąć bliskości i jednocześnie się jej bać. W spokojnych okresach związek z nią bywa wyjątkowo ciepły: ta osoba jest uważna, wrażliwa i gotowa rozmawiać o tym, co ważne, bez udawania. W wirze wahań łatwo stracić tę głębię z oczu, choć jest równie prawdziwa jak strach. Warto ją cenić i mówić o niej na głos, zwłaszcza wtedy, gdy związek zdaje się składać z samych burz.

Trudność polega na tym, że lęk i unikanie są wysokie naraz. Lęk ciągnie ku drugiej osobie i każe czekać na zapewnienia, a unikanie w tej samej chwili pcha do wycofania, żeby nie odsłonić słabości. Stąd huśtawka: bliskość, potem alarm i wycofanie, potem tęsknota, a po niej znów bliskość. Druga osoba widzi w tym nieprzewidywalność, a dla osoby, która to przeżywa, bywa to jeszcze bardziej bolesne, bo oba pragnienia są prawdziwe.

Co wiadomo o takich parach

Szczerze mówiąc, niewiele. Większość badań par albo dzieliła ludzi na trzy typy, albo mierzyła przywiązanie na skalach, więc pary z osobą o stylu lękowo-unika­jącym rzadko analizowano osobno. Są jednak ogólne prawidłowości. Według metaanalizy 73 badań zarówno lęk, jak i unikanie idą w parze z niższą jakością związku (Li i Chan, 2012), a pary, w których przynajmniej jedna osoba nie ma stylu bezpiecznego, częściej wpadają w koło żądania i wycofania (Millwood i Waltz, 2008).

W dużym badaniu 1014 par z Holandii połączenie silnego lęku z silnym unikaniem u jednej osoby nie dawało dodatkowego efektu ponad to, co wnosiła każda oś z osobna, a unikanie ważyło więcej (Conradi i in., 2021). Dla osoby o stylu lękowo-unika­jącym to raczej dobra wiadomość: jej trudności składają się z dwóch zrozumiałych części i nad każdą z nich można pracować. Ogólniejsze badania par sugerują też, że druga osoba może łagodzić zarówno lękowe, jak i unikające reakcje (Simpson i Overall, 2014; Overall i in., 2013).

Gdzie huśtawka daje się najbardziej we znaki

Najtrudniej bywa, gdy związek się pogłębia: przeprowadzka do wspólnego mieszkania, poznanie rodziny, plany na przyszłość, pierwsze „kocham cię”. Im większy krok, tym silniejszy może być strach, i osoba wycofuje się akurat wtedy, gdy wszystko nabierało rozpędu. Druga osoba łatwo bierze to za ochłodzenie, choć częściej to strach. Gdy z góry wiadomo, że taki krok w tył może się zdarzyć, obu osobom łatwiej go przetrwać bez wyciągania wniosków o całym związku.

Drugim punktem zapalnym jest konflikt. W szczycie kłótni osoba o stylu lękowo-unika­jącym czuje jednocześnie potrzebę, żeby kurczowo trzymać się drugiej osoby, i potrzebę ucieczki, a jej słowa mogą zabrzmieć ostrzej, niż chciała. Jeśli w jej przeszłości był bolesny związek, kłótnia potrafi zaboleć dużo bardziej niż to, od czego się zaczęła. Dlatego takim parom szczególnie potrzebna jest zasada „żadnych wielkich decyzji w środku kłótni” i przerwy z jasną porą powrotu.

Co pomaga parze złapać równowagę

  1. Dla osoby o stylu lękowo-unika­jącym. Tłumacz drugiej osobie swoje reakcje poza kłótnią: „Kiedy milknę, to ze strachu, nie z obojętności”. Odsuń się, jeśli musisz, ale powiedz, kiedy wrócisz. Zauważaj, co wprawia huśtawkę w ruch, i przepracowuj to z psychoterapeutą, nie tylko z drugą osobą.

  2. Dla drugiej osoby. Trzymaj równe tempo i nie odpowiadaj na wycofanie urazą ani pogonią. Dotrzymuj obietnic: dla osoby o stylu lękowo-unika­jącym przewidywalność znaczy więcej niż wielkie słowa. Pamiętaj też o sobie: troska o drugą osobę nie oznacza znoszenia wszystkiego.

Jeden z modeli zakłada, że lęk słabnie, gdy rośnie pewność siebie, a unikanie tam, gdzie można bezpiecznie oprzeć się na bliskiej osobie (Arriaga i in., 2018). Osoba o stylu lękowo-unika­jącym potrzebuje jednego i drugiego, a dobry związek może dać oba te doświadczenia. Za tym stylem często stoi trudna historia, dlatego praca z psychoterapeutą ma tu szczególny sens. O tym, jak zmienić styl przywiązania i czy to w ogóle możliwe, piszemy osobno.

Częste pytania

  1. Przy kim osoba o stylu lękowo-unika­jącym czuje się najspokojniej?
    Zwykle przy kimś, kto trzyma równe tempo: nie naciska, nie znika, dotrzymuje obietnic i nie karze za wycofanie. Częściej zachowują się tak osoby o stylu bezpiecznym, ale liczy się zachowanie, a nie nazwa stylu. Ważna jest też rola samej osoby o stylu lękowo-unika­jącym: wyjaśnianie swoich reakcji z wyprzedzeniem rozwiewa połowę nieporozumień.
  2. Jak układa się związek dwóch osób o stylu lękowo-unika­jącym?
    Może je łączyć rzadka głębia zrozumienia: każda z osób zna od środka pragnienie bliskości i strach przed nią. Wahania są jednak podwójne, bo strach jednej osoby łatwo budzi strach drugiej. Takim parom szczególnie pomaga niespieszne tempo, jasne zasady przerw i wsparcie specjalisty. Badań poświęconych właśnie im jeszcze nie ma.
  3. Dlaczego osoba o stylu lękowo-unika­jącym raz szuka bliskości, a potem się wycofuje?
    Bo oba wymiary są wysokie: lęk przyciąga ku drugiej osobie, a unikanie w tej samej chwili odpycha. Bliskość budzi strach, oddalenie przynosi tęsknotę i koło zaczyna się od nowa. To nie gra ani manipulacja, tylko dwa silne impulsy, które ciągną w przeciwne strony. Codzienne przejawy opisuje strona o tym, jak ten styl wygląda w związku.
  4. Czy warto iść na psychoterapię, gdy jedna z osób ma styl lękowo-unika­jący?
    Nie jest to konieczne, ale często bardzo ułatwia życie. Jeśli wahania wyczerpują obie osoby, a za nimi stoi bolesna przeszłość, specjalista pomoże je przepracować bez narażania związku. Skuteczność terapii skoncentrowanej na emocjach, która wyrosła z teorii przywiązania, dobrze zbadano u par (Spengler i in., 2024). Można też zacząć od terapii indywidualnej.

Pary innych stylów

Źródła (7)

Test pokaże, gdzie jest Twój punkt na mapie lęku i unikania.

Wypełnij test